KSIEGA

ULUBIENI

KLUBY

LINKI


ARCHIWUM

2005
lipiec (2)
październik (1)
listopad (1)

2006
styczeń (1)
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (6)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (3)
wrzesień (2)
październik (2)
listopad (1)

2007
styczeń (2)
luty (2)
marzec (3)
kwiecień (1)
czerwiec (3)
lipiec (2)
sierpien (2)
wrzesień (4)
październik (1)
listopad (2)
grudzień (2)

2008
luty (1)
czerwiec (1)
lipiec (2)
październik (1)

2009
styczeń (1)
kwiecień (4)
maj (4)
czerwiec (1)
lipiec (1)

2010
marzec (1)
maj (1)




Blog.pl

design by gingery

for:

Just "LET ME GO"... >> poniedziałek, 13 listopada 2006 20:37:14
Miałam już go dosyć, dałam chamskiego kosza. Trudno, skoro nie rozumiał po dobroci. A ja sobie poczekam na odpowiedni moment. Na kogoś takiego, jak Pan "Pustynny" ;) Dylemat a'la Maciek już chyba pożegnamy. Myśle, że mi przechodzi. Z palantem to nie chciałabym być. Siebie też jeszcze szanuję.
Jest zamieszanie z planem połowinkowym. Na szczęście (lub nieszczęście) mnie to nie dotyczy. To, co oni chcą zrobić z tej imprezy wcale mi się nie podoba. Będą chlać przez całą noc, tyle że w wieczorowych ciuchach, jakby miało im to w czymś pomóc. Wolę posiedzieć w domu z fajnym filmem na DVD albo z małą grupą znajomków. Mniejsza z tym.
Nie pamiętam o czym miałam pisać, jak zwykle muszę improwizować :/ Chyba dam sobie spokój i doczytam "Pokój pełen liści" albo "Wichrowe Wzgórza". No albo "Ruchomy Zamek Hauru". Lektury raczej nie tknę. Jest denna i wcale mi się nie podoba. Ci, co ustalają listę lektur powinni chociaż trochę pomyślec o upodobaniach młodziezy. W całym toku nauczania było zaledwie kilka książek, które mi się osobiście podobały. Zaczynając od "dzieci z Bullerbyn" (tak sie to pisze?), "O psie, który jeździł koleją", "Chłopcy z Placu Broni", "Syzyfowe Prace" i "Kamienie na szaniec". I na tym lista się zamyka. Dobra, może jeszcze Kubusia Puchatka dorzuce, chociaż wcale tego nie pamiętam ^^' . Ale to tylko podstawówka i gimnazjum. A co z liceum? Te, Giertych i reszta palantów, którzy nie znają się na swojej robocie! Moglibyście ruszyć dupy i zamiast wprowadzac w życie jakieś kretyństwa, zajęlibyście sie zmianą tego badziewia, co się dumnie zwie "programem nauczania". A faktem jest, że to tylko badziew stworzony z nieudolnością sześciolatka. Jest przeładowany, ludzie są wyczerpani nawałem materiału, który naprawdę nie jest potrzebny. Za dużo godzin lekcyjnych; nie mam tygodnia bez 2 lub 3 sprawdzianów. Mój weekend polega na nadrabianiu zaległości. To ma byc życie? A gdzie czas, żeby się wyszaleć?? Mam naście lat i na prawdę chciałabym czasem wyjść gdzieś ze znajomymi, powydurniac się i mieć przy tym świadomość, że następnego dnia nie czeka mnie 5 kartkówek + ewentualnie Oda do młodości. Ludzie! Trochę zrozumienia! Dlaczego tak wiele jest osób, które sie nie uczą? Bo są leniwe, bo nikt im tego nie wpoił w dzieciństwie, to też. Ale faktem jest, że wszyscy chyba jesteśmy zniechęceni. Staram się nie przejmować, kombinuję, żeby mieć chociażby ten czas do napisania nowej notki. Jak skończę, uczę sie na kartkówke z biologii, czytam lekture z polaka i pisze w międzyczasie wypracowanie. I to ma być popołudnie nastolatki, tak? Szczerze mówiąc, to ja nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na imprezie. Chyba na początku września. Wkurza mnie to. Nie, wiesz co? Teraz oleje tą biologię, bo uczyłam się już ze dwie godziny i ile umiem, to umiem. Teraz sobie poczytam, potem może srkobnę kilka kartek mojego opowiadania. O ile nie obejrzę jakiegoś sensownego filmu. I tak będzie wyglądał mój wieczór. O jutrzejszy dzień będę sie martwić.. jutro ;P Póldę na żywioł i niech mi ktoś coś zrobi! W DUPIE MAM SZKOŁĘ! LEJĘ NA GIERTYCHA, MOHEROWE BERETY, MŁODZIEŻ WSZECHPOLSKĄ, BIOLOGIE I NAUCZYCIELI, KTÓRZY NAJWYRAŹNIEJ ZAPOMNIELI, ŻE KIEDYŚ TEŻ MIELI TE 17 LAT.
No. Skoro już się wywrzeszczałam, rozładowałam stres, to chyba w tym momencie zakończę moje wypociny.
hłe hłe hłe...
"I niechaj moc będzie z Wami" (A.A.) :))
nx
komentarze [9]